Bardzo krótki pierwszy wpis

Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Tradycyjne nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Jest 23.00 i właśnie zjadłem kawałek jabłecznika.

Do pisania internetowego pamiętnika podchodziłem już kilka razy. Zawsze z tym samym skutkiem. Słomiany zapał pozwalał napisać tylko kilka postów.

Główny problem polega chyba na tym, że nie umiem jasno odpowiedzieć na pytanie w jakim celu powstaje ten blog. Po części chciałbym się dzielić wiedzą i doświadczeniami. Po części pisanie to pewien rodzaj autoterapii. A może jest to po prostu jakiś emocjonalny ekshibicjonizm. Nie wiem.

Wiem, natomiast, że mam chęć po raz kolejny założyć blog. A, że nigdy nie byłem dobry w nieuleganiu pokusom i odkładaniu gratyfikacji – piszę właśnie pierwszy wpis.

Wesołych Świąt!